Mój najpiękniejszy poranek

27 kwietnia 2014 roku był spokojnym dniem nie zapowiadającym nadchodzących wydarzeń. Po leniwym poranku wybraliśmy się z mężem na piękny spacer po łące usianej mleczami po horyzont. Tam uwieczniliśmy ciążowy brzuszek na kilku fotografiach i postanowiliśmy wrócić do domu na filmowy wieczór. W drodze powrotnej po raz kolejny próbowałam przekonać Grzesia aby przyszedł do nas już na świat. Między innymi mówiłam mu, że naprawdę nie chcemy spędzić połowy jutrzejszego dnia na izbie przyjęć czekając na wykluczenie podejrzenia hipotrofii. Odpowiedział mi kilkoma leniwymi ruchami.

Read more...

Poród z zaskoczenia czyli jak Kacperek przyszedł na świat

A więc to było tak: Termin miałam na 25 lipca.

Mąż pracował w nocy z piątku na sobotę. Odwiózł mnie na noc do rodziców, nie chciał, żebym była sama jakby co:) choć do terminu było jeszcze 11 dni.

Rano w sobotę (14 lipca) przyjechał po mnie, bo byliśmy umówieni na ktg na 10:00. Pod prysznicem przed wyjściem zauważyłam, że coś się delikatnie ze mnie sączy, więc przed badaniem powiedziałam o tym położnej, która stwierdziła, że w takim razie zbada mnie przed ktg. Dodam, że trafiłam akurat na znajomą położną, moją sąsiadkę, co mnie bardzo ucieszyło.

Read more...

Letnia opowieść porodowa

To, że chcemy, aby Nela urodziła się w domu tak, jak jej starszy brat, wiedzieliśmy od początku. Kto raz spróbuje rodzić w domu, już nie pójdzie do szpitala z własnego wyboru... Przez całą ciążę byłam pewna, że urodzę raczej przed terminem niż po, czyli “celowałam” w koniec lipca. Z wielu względów było mi to na rękę - oczywiście okazało się jednak, że moja córka miała inne plany.

Read more...

Dwa lata temu... Czyli długo wyczekane rozwiązanie

Czy w czterdziestym drugim tygodniu można mieć w drugiej ciąży zero objawów porodu? Potwierdzam. Jesteśmy z Syniem tego żywym przykładem i dowodem.
Córka trzymała się w brzuchu uparcie, ale poddała się wobec nachalności lekarzy. Młody wykazał się jeszcze większą siłą woli, charakteru i determinacją... W zapisie KTG - flauta.

Read more...

Odczarowane traumy

Kiedy dowiedziałam się, że po raz trzeci spodziewam się dziecka wiedziałam, że chcę urodzić inaczej. Od poprzednich porodów 9 i 13 lat temu przeszłam długą drogę... Obydwa odbyły się w szpitalu. Obydwa standardowo przyspieszane oksytocyną a potem z użyciem innych środków farmakologicznych, o których nawet mnie nie informowano, z nacięciem krocza (tak niefortunnie zrobionym że powstały rozległe pęknięcia), z przemocą słowną i szantażem emocjonalnym. Po obu porodach proces gojenia na ciele i duszy trwał bardzo długo. Miałam wrażenie że pozbawiono mnie czegoś bardzo cennego, że odebrano mi kontrolę nad moim ciałem i satysfakcję z trudu włożonego w urodzenie dziecka. Mimo, że porody położyły się cieniem na mojej psychice i ciele to jednak macierzyństwo tak pozytywnie mnie zakręciło, że zostałam Certyfikowanym Doradcą Laktacyjnym i Doulą.

Read more...

Informacje zawarte na tej stronie nie mają charakteru medycznego.

Jeśli masz jakieś wątpliwości związane ze swoją ciążą lub porodem, skontaktuj się ze swoim lekarzem lub położną.