Urodziłam w domu! Mąż odebrał poród!

ok godz. 3:30 przyszedł na świat nasz synek Marsel ,;-))  Ok godz. 23 byliśmy  w klinice bo miałam skurcze nieregularne i mało bolesne, ale były. Rozwarcie od rana się nie zmieniło, położna kazała pospacerować przez 1h i zobaczy czy coś się zmienia.

Czytaj więcej...

"to nie boli"

Chcę, być może dla niektórych, dość kontrowersyjnie zatytułować swoją opowieść o porodzie. Bo przecież przyjęło się wszem i wobec mówić o towarzyszącym bólu fizycznym oraz zaakceptowaniu go i radzeniu sobie z nim.

Czytaj więcej...

Przyjście Pana I.

Przez dłuższy czas będąc w ciąży w ogóle nie zastanawiałam się jak to będzie, kiedy zacznę rodzić, kiedy nadejdzie wielki moment. Kilka dni przed porodem dopiero spakowałam torbę i do dziś mam wrażenie, że to właśnie spakowanie owej torby przyspieszyło poród :-)

Czytaj więcej...

Wspaniałe zakończenie

Jak każda z nas pod koniec ciąży miała już serdecznie dość tego ciężaru nomen omen słodkiego:) Przekraczając 40 tydzień zastanawiałam się jak tu pobudzić córkę do wyjścia na świat. Masowałam piersi - nic, nie oszczędzałam się - nic. A gdy juz przestałam o tym myśleć, odeszły mi wody.

Czytaj więcej...

Po długiej drodze w końcu razem

W nocy z 24/25 października 2012 roku dostałam silnych ale nieregularnych skurczy, gdy wstałam zauważyłam że odpadł mi krwisty czop. Koło 12 dostałam skurczy co 6-7 minut lecz zamiast skracać się odstęp między nimi zaczął się wydłużać i były co 7,8,9 i tak do co 15 min. Ok 13 zadzwoniłam do A, szczęśliwy przyjechał po kilu minutach. Po 15 ponownie miałam skurcze co 6-7 minut lecz tym razem były dłuższe i zdecydowanie silniejsze niż poprzednie. Poszłam się więc wykąpać a następnie położyłam się przed tv żeby czas szybciej zleciał.

Czytaj więcej...

Informacje zawarte na tej stronie nie mają charakteru medycznego.

Jeśli masz jakieś wątpliwości związane ze swoją ciążą lub porodem, skontaktuj się ze swoim lekarzem lub położną.