You certainly have my blessing in starting your own blog/FB page :)

Take care, January Mrs BWF (założycielka birthwithoutfearblog.com)

"Szczęśliwa mama, szczęśliwe dziecko"

?SZCZĘŚLIWA MAMA, SZCZĘŚLIWE DZIECKO?

W ramach działań promocyjnych mojej strony wybrałam się wczoraj na wydarzenie ?SZCZĘŚLIWA MAMA, SZCZĘŚLIWE DZIECKO? organizowane przez Fundację ?Szczęśliwe Macierzyństwo? Odety Moro-Figurskiej


Chociaż nie popieram wszystkich sponsorów tej akcji, sama impreza była całkiem pozytywna. W centrum handlowym stworzono tymczasowy gabinet USG, gdzie rodzice mogli zarówno zbadać swoje dzieciątko tradycyjnym USG, jak i podejrzeć je w 4D. Obok był kilka stolików, przy których eksperci z różnych dziedzin udzielali przyszłym rodzicom porad.

Mnie osobiście najbardziej przypadł do gustu duży stół z ogromną ilością chust, przy którym doradcy noszenia uczyli prawidłowego chustowania oraz pozwalali ponosić maleństwa w nosidłach. Sama wyglądałam jak żywa reklama chustonoszenia, bo wybrałam się oczywiście z moim nieodłącznym ssakiem Michałem w chuście. Większość rozmów zresztą od tego się właśnie zaczynała. Ludzie sami mnie zaczepiali pytając o noszenie. I tak oto, nie będąc częścią akcji, nieuchronnie się nią stałam, zresztą nie tylko w ten sposób ;)

Zapytałam oczywiście organizatorów, czy korzystając z obecności tak wielu kobiet w ciąży mogłabym nienachalnie porozdawać swoje wizytówki i pozapraszać na swoją stronę. Mając zgodę mogłam się bezkarnie kręcić i zaczepiać przyszłe mamy i tatusiów. Drugim stanowiskiem, które bardzo mi się podobało był stolik masażu Shantala, a przy nim pani Danuta Piszczatowska (Polska Szkoła Masażu Shantala MEDelf), przemiła położna, a od niedawna także certyfikowana doradczyni laktacyjna, która swego czasu zrobiła mały warsztat masażu dla białostockiego Klubu Mam. Porozmawiałam sobie chwilę z panią Danutą, spotykanie takich wspaniałych kobiet to jedna z najprzyjemniejszych części działań promocyjnych. Białostoczankom polecam jej warsztaty i doradztwo.

Poza tymi dwoma był też stolik z dietetykiem, gdzie można było sobie zbadać skład ciała (badali się tylko tatusiowie) i porozmawiać np o rozszerzaniu diety malucha. W innym miejscu aż trzy osoby doradzały w sprawie przyjmowania tranu pewnej znanej marki, a tuż obok pani położna w kwestii sztucznego mleka pewnej równie znanej marki. Wszystkie te marki zobaczycie i tak w linku, ja jednak nie muszę ich reklamować, jako że mi wcale nie płacą.

Był też oczywiście ten gabinet USG, który chyba przyciągnął większość zainteresowanych, bo kolejka zapisana była od rana do końca trwania imprezy. Co do wykonywania dodatkowego, niekoniecznego USG może nie będę się wypowiadać. Wiele osób i tak to robi, tylko za pieniądze. Tutaj było za darmo, więc po prostu skorzystali.

Tym, czego mi naprawdę brakowało był stolik doradcy laktacyjnego i promocji karmienia piersią. Kiedy więc nieuchronnie mój bardzo przywiązany do mnie ssaczek zgłodniał, postanowiłam wykorzystać okazję i przynajmniej na chwilę dodać element karmieniowy do całej akcji. Podeszłam do stolika pani Danuty i zapytałam, czy mogę przy nim usiąść i zrobić małą promocję karmienia piersią. Oczywiście się zgodziła. Wyciągnęłam więc pierś i nakarmiłam Michałka. Było sporo zainteresowanych spojrzeń, czyli jakiś efekt był. Potem podeszłam do jednej z organizatorek i powiedziałam jej, że takiego stanowiska mi tu brakuje. Zaznaczyłam, że mówię to jako mama karmiąca dwójki dzieci karmionych piersią. Próbowała się tłumaczyć, że przecież są tu położne i że pani Danuta jest doradcą laktacyjnym. Ja jednak nie ustępowałam, wytłumaczyłam, że przecież nikt nie będzie pytał o karmienie instruktorki masażu, a położną z nazwą sztucznego mleka na plakietce też trudno podejrzewać o promowanie karmienia naturalnego. Jeszcze chwilę próbowała odeprzeć moje argumenty, w końcu podziękowała za uwagę. Uznałam swoją misję za spełnioną i z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku powróciłam do zaczepiania oczekujących mam.

Cieszę się, że poszłam na to wydarzenie, chociaż wcale nie chciało mi się jechać na drugi koniec miasta w deszczu. Jednak spotkania z ludźmi zawsze wynagradzają takie niedogodności. Zapraszałam mamy, które wkrótce spodziewają się maluszków do pozytywnego nastawiania się przed rozwiązaniem i podzielenia się swoją dobrą historią po porodzie. Kto wie, może już wkrótce część z nich będzie czytać ten wpis...  

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Informacje zawarte na tej stronie nie mają charakteru medycznego.

Jeśli masz jakieś wątpliwości związane ze swoją ciążą lub porodem, skontaktuj się ze swoim lekarzem lub położną.