You certainly have my blessing in starting your own blog/FB page :)

Take care, January Mrs BWF (założycielka birthwithoutfearblog.com)

Młoda niedoświadczona

Nieraz czytałam o porodach, o tych wszystkich oczekiwaniach, każdy był inny Dlatego teraz ja opisze swój . Gdy zaszłam w ciąże miałam 18 lat, żadnych porannych mdłości, omdleń, nocnych zachcianek, kopania pod żebra. Ja byłam chyba jakaś inna.

Może przez to że nie miałam czasu bo chodziłam do szkoły i zajmowałam się nauką, nie wiem ... Tylko mnie martwiły te ciągłe bakterie w moczu, które ciągnęły się do końca ciąży. Termin porodu miałam na 27 stycznia, tak ginekolog wyznaczył z daty ostatniej miesiączki. 12 stycznia byłam na wizycie mój lekarz stwierdził że jak do tygodnia nie urodzę to mam się zgłosić do niego bo już czuł główkę w szyjce, a na KTG były znaczne skurcze, których ja nie czułam. Czwartek minął szybko.

W piątek z rana odszedł mi brązowawy długi gęsty śluz pomyślałam że to ten czop, o którym tyle czytałam zadzwoniłam do męża, bo był w pracy. Czekałam co będzie się dziać, dalej zaczęło się takie pobolewanie u dołu brzucha, nie przejmowałam się tym wysprzątałam dom, bo mieli znajomi przyjechać nas zaprosić na ślub. Ok. godz 18.00 bóle się nasilały, obliczyłam że są co 5 min., a bolało jak na miesiączkę. Wykąpałam się, spakowałam torbę i pojechałam na szpital z mężem, stwierdziłam: jak będzie coś, to mnie zostawią, a jak nie, to odeślą do domu.

W szpitalu z godzinę zeszło z samymi formalnościami dobrze, że w tedy to nie był poród, bo bym może na korytarzu urodziła. Zrobili mi badanie USG dziecko dość dobrze wykształcone jak na 38 tydzień. 3700g miał mieć, lekarz stwierdził, jakby się coś działo, zrobią cesarkę. Zrobili mi od razu badania ginekologiczne, rozwarcie na 2 palce. męża odesłali do domu, gdyż mnie zostawili. 0 godz. 23.00 weszłam na salę, gdzie miałam spać, była już jedna kobieta. Całą noc nie mogłam spać, gdyż to moja pierwsza noc w szpitalu i jeszcze bolał mnie brzuch.

Rano wizyta o 6.00, dzień minął normalnie badania KTG, brak skurczy. W sobotę w nocy boli mocniej, poszłam do pielęgniarek przebadały mnie ginekologicznie: ?nic pani nie jest?, dały zioła na spanie i odesłały na salę. W niedzielę rano znowu obchody, głupie teksty ?po co panie tu są, przecież termin dopiero na 27 dziś 16??. Znowu podłączyli pod KTG, znowu brak skurczy. Ok godz. 14 przyjechali mnie odwiedzić, nie mogłam na krześle siedzieć, kuło od środka, czułam jak miednica mi się rozchodzi. Jak powiedziałam, że coś mi się dzieje, odparsknęły, że to mnie boli od rozstępów bo skóra mi się rozrywa. Niech im będzie. Koło 18 znowu siostra mnie odwiedziła, niegrzecznie ją wygoniłam bo nie miałam sił z nią rozmawiać.

Przeleżałam na łóżku . Podłączyli KTG, nic, brak skurczów. Do leżałam do 22.00 na zmianę leżałam i wstawałam z łóżka. Dwie panie, które z rana urodziły stwierdziły, że rodzę, żebym poszła do położnych. Ale najpierw poszłam do WC zrobić potrzeby fizjologiczne żeby nie było niespodzianki podczas porodu. Zgłosiłam się do nich, zaczęły mnie badać, poczułam jak wody odeszły. Informacja: rozwarcie na 9 palców. Zj... mnie perfidnie, że nic nie mówiłam, a ja na to że mówiłam pani, to mi pani mówi że to od rozstępów, nic nie odpowiedziała. Nie zrobili mi lewatywy ani golenia, już nie mieli na to czasu. Kazała się rozebrać, ubrać jakąś folię podłączyli to KTG znowu brak skurczy. Dopiero położna wsadziła palce, to poczuła skurcze.

Potem piłka, już na niej powoli wszystko ustępowało. O godz, 22.45 położyłam się na łóżku porodowym, kazały przeć, parłam tylko 2 razy, wszystko umilkło, brak żadnych bóli, po prostu błogo. W międzyczasie mnie nacięli, zaczęli myśleć co dalej - cesarka, szczypce czy podać lek na wywołanie porodu, tylko to wszystko było za późno. Padła decyzja: będą wyciskać synka. Kazali żebym parła, 2 położne mnie przyciskały, czułam jak by mi wnętrzności popękały. Nie liczyłam ile takich ucisków było, ból okropny ale nie przejmowałam się tym, martwiłam się o synka. Jak go wyjęli, nie płakał, dopiero jak przeczyścili mu nosek zaczął płakać, położyli mi go na piersi nie miałam sił go przytulać jedynie synka głaskałam. Była to godz. 23.15. Zabrali go na badanie, a teraz zostało wydalenie łożyska dalej wyciskanie, obeszło się beż żadnych komplikacji.

Synek ważył 4110gramów mierzył 56 cm, obwód głowy 33cm, obwód klatki 34 cm, był z zielonkawych wód płodowych. Dostał 10 pkt. Nie miał złamanych obojczyków, bo w takich sytuacjach często się to zdarza. Uśpili mnie do zaszycia, później nie mogli mnie obudzić. Na brzuch położyli mi obkład z lodu. Przeleżałam tak do 4 rano. Zadzwoniłam do męża dopiero wtedy, że ma syna. Odwieźli mnie na salę na wózku, bo sama rady nie dałam. Spałam do 6, bo mnie obudziły do mycia ledwo doszłam zrobiłam tylko siusiu, bo bym im tak zemdlała. Na sali mnie umyła pielęgniarka. Na obchodzie wszystko ok, nie miałam żadnego krwotoku goiło się dobrze. Podłączyli mnie pod kroplówkę i jakieś witaminy, Synka dopiero zobaczyłam ok.12, jak mnie od tego wszystkiego odłączyli. Śmiali się wszyscy że synek wygląda na miesięczne dziecko. ubranka które kupiłam były małe, nie wiedziałam ze będzie tak dorodny.

Jak teraz sobie myślę że mogło to się skończyć tragicznie. Ale teraz wiem co mnie czeka, wiec z drugim dzieckiem poczekam. Synek w tym momencie ma 2 lata i 5 miesięcy. Synek ma na imię Gabriel.

Jako młoda kobieta i matka w tak trudnych chwilach nie poddałam się, walczyłam dalej. Dla matki najważniejsze jest dziecko, nie ona, nie rodzina, tylko dziecko . Bo to skarb bezcenny na całe życie. Teraz wiem, że jestem kobieta silna i nic mnie już nie zaskoczy w życiu. Dla mnie ten poród był próbą siły i motywacji do działania w życiu, teraz jestem silna psychicznie i fizycznie. 

Krystyna

1

2

 

Komentarze  

 
+1 # Jomika z photobloga 2014-12-09 00:22
Sądzę, że ta nieświadomość tego, co może się stać (nie tak), pomogła doprowadzić do szczęśliwego zakończenia porodu. Strach i panika mogłyby tylko zaszkodzić. Dzielna mama.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
0 # buy gold eagles 2017-03-31 02:47
Thank you, I've recently been searching for
information approximately this topic for a while and yours is the greatest I have found out so far.
However, what concerning the bottom line?
Are you certain about the supply?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Informacje zawarte na tej stronie nie mają charakteru medycznego.

Jeśli masz jakieś wątpliwości związane ze swoją ciążą lub porodem, skontaktuj się ze swoim lekarzem lub położną.